Poezja

Gdziekolwiek pójdę…
Cokolwiek zrobię
Gdziekolwiek pójdę
Będę już tylko
Twoim zapachem
Drżeniem
Oddechem
Dotykiem dłoni…
Jakby już wszystko
Działo się wtedy
Kiedy przyszedłeś…
Gdy zatańczyłeś
W kuchni z uśmiechem
Kiedy tuliłeś…
I mogłam wtedy
Oddychać prawdą
Że jestem po to
By kochać Ciebie
Ale nic nie chcieć…
Nic już nie pragnąć…
Tylko kołysać
Każde wspomnienie
I tworzyć nowe…
W cudzie doznania
W radości chwili
…Kiedy przyszedłeś…

Dla Ciebie
Dla Ciebie
Zaczęłam Żyć
Czuć
Kołysać…
Kołysać siebie
Ciebie
I nas…
Tak jakby życie
Zaczęło się wtedy
Kiedy przyszedłeś
Dotknąłeś dłoni
Ust…
Kiedy spojrzałeś…
Zrodzona cała
Z chwil nad oceanem
Każdego dnia
Oddycham…
Oddycham Tobą
Tobą się staję…
Przymykam oczy
Tak jak od słońca
Cała w zachwycie
Bycia
I czucia
Cała od nas…

Gwiezdna sukienka
A ja włożę sukienkę
Całą gwiazdami podszytą
Taką błękitną
O odcieniach nieba
A gołe me stopy
Zanurzę w strumieniu
By woda kryształem
Obmyła je całe…
Uśmiechnę się czule
Do każdej mej myśli
Każdego wspomnienia
Co we mnie rozkwitło
I dało mi siłę
I serce rozgrzało…
Zatańczę
Zaśpiewam
Uniosę sukienkę
A trawa w swej mocy
Pogłaszcze mnie czule
Utuli zielenią
Zapachem rozbudzi…
Nasycę się cała
Jej morzem wezbranym
I znowu zakwitnę
I znowu zapałam
Uczuciem tak wielkim
Że aż się uniosę…
I znów powiem
Kocham…

